Muffak

Nic nie przyniesie ci zadowolenia, jeśli nie postarasz się o nie sam. /R.Emerson/

O karmniku i animowanej bajce

Styczeń17

Sprawa wygląda tak… Mały dzidziol ma swoje pory karmienia, je zatem wtenczas, kiedy tego potrzebuje i zazwyczaj nie odbywa się to przy stole, tylko w bujaczku lub specjalnym stoliczku, zwanym przeze mnie karmnikiem naughty

karmienie bobasa

Problem zaczyna się, gdy dzidziol za żadne skarby nie chce w owym siedzisku wytrzymać podczas jedzenia. Powód dla którego tak się dzieje jest dla wszystkich jasny jak słońce – dziecku się najzwyczajniej nudzi! Zatem kochająca mama/tata nie bardzo mają ochotę i siłę się użerać z brzdącem i idą na ugodę – „możesz sobie chodzić, ale będę ci dawać jedzonko do dzióbka”.

Z czym się to wiąże? Cóż, po pierwsze z brakiem dzidziola w miejscu, w którym chcecie mu dać posiłek – dla mnie to już wystarczający powód, by na takie zachowania nie pozwalać – szanujmy swój czas! Drugi punkt ujemny – chcecie mieć w miarę czysto w domu, tudzież na sobie – w opcji karmienia w biegu, to raczej nie możliwe… Nie wspomnę o możliwości zadławienia się (w czasie podskoków, śmiechów, uciekania), przewrócenia się – w końcu to extra czas na zabawę – mama się mną zajmuje!!! Ale z tym i tak każdy rodzic musi się z tym liczyć, nieprawdaż?

Rozwiązanie jest w miarę proste – dajcie coś dziecku do łapek jak je, choćby łyżeczkę, widelczyk – niech samo próbuje jeść – chwilę się zajmie, poćwiczy ręce, a Wy dacie radę mu podać w normalny sposób posiłek. Można też dziecku puścić bajki do słuchania – mnóstwo jest starych, bardzo interesujących bajek-grajek, a i nowych wiele się znajdzie (genialne są Bajki z Ramą), bo nie wiem, czy każdy jest zdolny jednocześnie karmić i czytać 😀 Możecie też puścić ulubione piosenki, szczególnie te, które kojarzą się z jedzeniem – to nie problem nagrać dziś płytę CD z wybranymi piosenkami – a dziecko od razu będzie kojarzyć je z jedzeniem!

Broń Boże, nie puszczajcie dziecku bajki w TV, ani na kompie – gdy raz na to pozwolicie, wówczas zapomnijcie o zjedzeniu posiłku bez owej (nie zawsze to możliwe prawda?). Z doświadczenia wiem, że może dziecko i zje wtedy posiłek, ale po pierwsze będzie złe, że mu przeszkadzasz (zależy jak charakterny to typ), bo to przecież czas na bajkę! A po drugie będzie Was szantażować ilością oglądanych bajek – tak, tak, uczą się tego już od małego… Recz w tym by ukrócić takie zachowania w zalążku. Poza tym, nie czarujmy się, większość bajek dzieci „odmóżdża” i co najgorsza na tym początkowym etapie rozwoju, może wpłynąć wręcz destrukcyjnie na ich rozwój umysłowy i fizyczny.

Życzę powodzenia we wdrażaniu nowych rozwiązań! Gdyby ktoś miał pytanie lub też inne zdanie – zachęcam do pisania komentarzy – na wszystkie odpowiem, na te krytyczne też! val

W następnym poście będzie o obecności dzieci przy stole… Zapraszam do czytania i dyskusji!

Email will not be published

Website example

Your Comment: