Muffak

Nic nie przyniesie ci zadowolenia, jeśli nie postarasz się o nie sam. /R.Emerson/

Mistrz justiciae – ciekawa postać…

Styczeń10

A tak, niektórzy mogą się już domyślać, że chodzi tu o kata, zwanego mistrzem świętej sprawiedliwości. To on ogłaszał rodzaj kary i wykonywał wyrok, ogłoszony przez ławników. W naszych czasach nie jest już postrachem, choć pewnie nie raz przydałyby się jego usługi…

Obrazek pobrany z us.123rf.com

Wyobraźcie sobie, że dawniej naprawdę dbano o sprawiedliwość – przykładem jest fakt, że nie wolno było ławnikom na czczo osądzać! Mogłoby to wpłynąć negatywnie na ich osąd, a co za tym idzie, zaszkodzić oskarżonemu. Prawo też było proste, a tak po prawdzie dwa – albo cywilne (dotyczące głównie długów) albo karne. W przypadku tego pierwszego, rozprawy zazwyczaj toczyły się długo, sprawa się często przedłużała, za to wykonawstwo w tej drugiej, jak i sam osąd odbywał się znacznie szybciej… Z puli wyroków można było otrzymać karę „na gardle i na ręce” lub „na skórze i włosach”.  Jak łatwo się domyśleć, pierwsza z nich dotyczyła raczej cięższych przewinień. Było więc ścięcie, powieszenie, obcięcie ręki, ucha (tzw. obszelmowanie), chłosta. Ciekawostką jest fakt, że nie było kar pozbawienia wolności, chyba że na „sto lat i jeden dzień”…

W podziemiach krakowskiego Ratusza mieściły się więzienia – słynny loch „Dorotka”, kilka kabatów (izb więziennych) i trzy izby tortur. Do cel nie prowadziły schody – więźniów spuszczano w dół po linie… Wielokroć stosowano także tortury w celu wydobycia zeznań i przyznania się do winy. Oczywiście wszystkim tym zajmował się kat, wraz ze swoim pomocnikiem i ceklarzami (dawny rodzaj policji). Same tortury były bardzo wymyślne i brutalne – lano w gardło wodę, ocet, wrzący olej, smarowano ciało siarką, gorącą smołą, na pępek kładziono myszy albo szerszenie nakryte bańką. Zwolnienie od tortur „należało” się dzieciom poniżej 14 lat, brzemiennym kobietom, doktorom, urzędnikom miejskim, rycerzom i ogólnie dostojnikom.

W starych księgach zachował się zapis, jak kat ogłaszał wyrok na szubienicę

” Ma bydź w pole wywiedziony, pod niebo i między ziemią podwyższony, gdzie go ptak przeleci i podleci, a tak go skarzę, iże już więcej nie będzie działać.”

Faktycznie, już po takiej karze nic zdziałać więcej delikwent nie mógł…

Obrazek zaczerpnięty z www.jantoo.com

Jednak zajmowanie się torturami z niektórych katów uczyniło chirurgów i za opłatą pomagali ludziom. Kat oprócz wymierzania sprawiedliwości i prowadzeniem śledztwa miał wiele na głowie – zajmował się łapaniem bezpańskich psów, zamiataniem ulic i … czyszczeniem kloaki blush2  Przyznacie sami, że nie miał łatwego życia. Dlatego też, mimo iż jako jedynego tytułowano go „Mistrzem” i mieszkał w baszcie Mistrzowskiej (mam na myśli Kraków, oczywiście), Polacy nie chcieli się spełniać w tym zawodzie i zazwyczaj katami zostawali w Polsce Niemcy.

Można było też usłyszeć takie obraźliwe określenie kata jak „hycel”. Wzięło się ono właśnie z języka niemieckiego – Hützel (oprawca, czyściciel, chwytający i bijący psy) i odnosiło się do sługi kata.

Miejsce publicznych ścięć „ku przestrodze” znajdowało się niedaleko bazyliki Mariackiej, mniej więcej w miejscu dzisiejszego „Adasia”. W samej natomiast bazylice, w wyższej (lewej) wieży znajdowała się kaplica Złoczyńców – w niej bowiem, na całonocnym czuwaniu oczekiwali na śmierć skazańcy… Godny naśladowania zwyczaj!

Szubienice dla zwykłych przestępców znajdowały się na tzw. błoniu pędzichowskim, czyli tam, gdzie obecnie mieści się ulica Pędzichów. A pędzono tam skazańców poprzez ul. Sławkowską. Z nią też jest związane tzw. „wyświecanie” tych, którzy coś mocno przeskrobali. Ten ciekawy obrzęd polegał na publicznej chłoście pod pręgierzem (koło Krzysztoforów na Rynku), a następnie na wygnaniu delikwenta z wilczym biletem poza granice miasta.

Powyższe informacje znalazłam w książce pt. „W starym Krakowie” Jana Adamczewskiego, która wpadła mi w ręce w czasie wizyty na wsi. Czasem warto sięgnąć po do wieków nie ruszaną książkę, by znaleźć w niej takie ciekawostki…

Email will not be published

Website example

Your Comment: