Muffak

Nic nie przyniesie ci zadowolenia, jeśli nie postarasz się o nie sam. /R.Emerson/

7 dni FOTO WYZWANIE – dzień pierwszy :)

Luty10

Dziś pierwszy dzień w kolejnej  foto-zabawie u Uli. Jeśli nie braliście jeszcze w niej udziału – szczerze polecam! Mobilizuje do działania, fotografowania, kreatywności ok_

Oto tematy na ten tydzień:

foto wyzwanie tematy_luty

Dziś rodzinka – moja wygląda tak:

rodzinka

Część z nich już jest po drugiej stronie – dziadek Julek, ciocia Jadzia, stryjek Gienek, pradziadkowie… Pozostają wspomnienia happycry2

Jak wyglądają inne rodzinki osób biorących udział w zabawie, możecie obejrzeć tutaj.

W pogoni za właściwym ujęciem…

Luty9

Ostatnio, podczas wędrówek po Krakowie, udało mi się wykonać kilka całkiem niezłych zdjęć elektrowni Teodora Talowskiego z ul. Łobzowskiej (o tym genialnym architekcie pisałam już tutaj).

elektrownia

Spacerując po Starym Mieście zawsze pluję sobie w brodę, że nie wzięłam ze sobą aparatu – tym razem zapobiegliwie spakowałam go do plecaka. Może kolejnym razem uda mi się uwiecznić jego pozostałe krakowskie (i nie tylko!) budowle…

Projekty Talowskiego łącza w sobie wszystkie detale architektoniczne, jakie zawsze podziwiałam w kościołach romańskich i gotyckich – przede wszystkim połączenie cegły z kamieniem, a do tego wielorakość komponentów, od filarków, podcieni, balkoników, tympanonów, bogatych zdobień framug okiennych, po płaskorzeźby i metaloplastykę. Żaden z jego projektów nie jest prosty i sztancowy, każdy zawiera przynajmniej jeden ciekawy szczegół, który przyciąga oko. Zresztą popatrzcie sami…

elektrownia front

Na zwieńczeniu elektrowni można rozpoznać dwa interesujące detale – na rogu dachu znajduje gryfa z ciałem psa ze skrzydłami (simurgh?). Na tym samym boku budynku, tuż przy sąsiedniej kamienicy, znajduje się ciekawy rzygacz-maszkaron.


elektrownia gryf

elektrownia rzygacz

Wędzarnicze zacięcie cz. 3

Styczeń25

Udało się! Wędlinki uwędzone, teraz będą pałaszowane  essen

W czasie wędzenia wyglądały tak…

wędzenie 3

wędzenie 4

A po wędzeniu tak aww Prawda, że piękne?!
wędzonka 1

wędzonka 2

Filozofia Savoir Vivre

Styczeń25

W ostatnich dniach miałam przyjemność przeczytać interesującą książkę dra. S. Krajskiego pt.”Savoir Vivre jako sztuka życia – Filozofia Savoir Vivre”. Autor, posługując się liczną literaturą źródłową, określa znaczenie pojęcia savoir vivre. Okazuje się, że nie można tego terminu zubożyć tylko i wyłącznie do etykiety, dobrego wychowania, ogłady, czy też dobrych manier. Pan Doktor wskazuje, mówiąc telegraficznym skrótem, że nawet osiągając perfekcję w jednej z tych „dziedzin”, a w innych pozostając nadal nieucywilizowanymi, niewiele osiągamy, gdyż jest to tylko i wyłącznie pozór. Człowiek niestety potrafi mieć dwie twarze – jedną w towarzystwie, a drugą na co dzień… W przypadku jednak, gdy nastąpią jakieś nieoczekiwane sytuacje (nie wyuczone), okaże się, że taki człowiek jest zagubiony i nie ma żadnych podstaw, ponieważ nie kieruje się filozofią savoir vivre w swoim życiu i pewne zachowania nie zostały mu wpojone.

Wiadomo, że dorosłym ciężko już jest zmienić swoje przyzwyczajenia i wieloletnio praktykowane wady, niemniej jednak – jak mówi moja mądra znajoma – nic nie jesteśmy w stanie zmienić, gdy nie zobaczymy, że coś jest do zmiany. Zatem, tylko wtedy, kiedy dowiemy się, uświadomimy sobie, że coś czynimy źle, możemy to naprawić i przekuć swoje nawyki na lepsze.

okładka filozofia savoir vivre

Podstawą savoir vivre są cztery zasady – miłości, perfekcjonizmu, honoru i szlachetności.

Reguła miłości mówi: „kochaj wszystkich, albo przynajmniej zachowuj się tak, jakbyś ich kochał”. Oznacza to, że nie będziemy czynili drugiemu, tego co i nam niemiłe… Zatem, nie będziemy go ośmieszać, dokuczać, sprawiać by czuł obrzydzenie lub oburzenie.

Perfekcjonizm ma się wyrażać w dążeniu do tego co najlepsze, najpełniejsze, najpiękniejsze – przekłada się to na naszą wymowę (kulturalną, a nie wulgarną), na naszą chęć poznawania (głód wiedzy), na dbanie o przyzwoity i schludny ubiór, na dbanie o czystość i porządek.

Honor – to można powiedzieć pewien rodzaj godności osobistej – człowiek honoru nie oszukuje, nie kłamie, nie spóźnia się, nie obgaduje – można na niego liczyć, przysłowiowo mówi się, że ‚jego słowo jest święte’.

Człowiek szlachetny, to jak mówił Arystoteles, to człowiek, który uznaje dobro za najbardziej piękne i czyni je dla niego samego, tylko dlatego, że jest piękne.” Jest to zatem ktoś, kto jest sprawiedliwy i prawy.

Dr. Krajski przybliża nam w swojej książce takie pojęcia, jak wspaniałomyślność i wielkoduszność. Ich przeciwnościami jest małostkowość i małoduszność – mające miejsce wówczas, gdy „małe” rzeczy są istotniejsze dla kogoś, niż te na prawdę wielkie, gdy spoglądamy na innych przez pryzmat naszych wad i przypisujemy im dokładnie te cechy, które sami uważamy za podłe. Przykład: ktoś lubi sobie coś (nie swojego) przywłaszczać z pracy, ale jednocześnie czuje się moralnie zdolny do tego, by nadawać na pracodawcę z tytułu jego kradzieży, czy też malwersacji…

Autor pisze, że aby żyć w zgodzie z savoir vivre musimy rozwijać w sobie takie cechy jak: prawość, skromność, łagodność, opanowanie, wyrozumiałość, życzliwość, grzeczność, przyjazną postawę, rycerskość. W relacjach z innymi z pewnością przydadzą nam się takie umiejętności jak takt, szczerość, dyskrecja i szlachetna blaga.

Szczerze polecam wszystkim by przeczytali tę niewielkich rozmiarów książkę, za to pełną istotnej wiedzy. Możliwe, że dostaniecie po głowie, tak jak i ja dostałam, ale z pewnością wyjdzie to Wam i Waszemu otoczeniu na dobre. Powodzenia!

Wszystkie cytaty pochodzą z w/w pozycji.

Wędzarnicze zacięcie cz. 2

Styczeń25

Oto najświeższe informacje z placu boju….
Dziś pogoda raczej dla opornych – temperatura -14oC może zniechęcić każdego… Jednak już wczoraj wyjęłam mięsko by obeschło, więc ciężko byłoby je ponownie pakować do zalewy – zatem do dzieła! 

Najpierw trzeba było rozpalić w wędzarce. To ważne, ponieważ trzeba się pozbyć z niej wilgoci, by mięsko nie zrobiło się czarne od sadzy, a następnie powiesiliśmy wiktuały (in spe) na drążkach. Ciężko jednak było nam utrzymać ogień – prawdopodobnie rów wykopałam w niewłaściwą stronę (ciąg nie ten?), albo to była wina pokrywy z desek, między którymi od śniegu zrobiły się lodowe czopy i zahamowały odpływ dymu… Teraz jednak, po usunięciu tych lodowych czopów, dym śmiga aż miło. Wszyscy też jesteśmy nim przesiąknięci do szpiku kości naughty Jednak, jak się niedawno dowiedziałam, dym ma działanie antyseptyczne, zatem wszelkie chorobotwórcze mikroby na pewno w takim zagęszczeniu oparów już dawno wyginęły faint

Mięsko nasze od blisko dwóch godzin przechodzi już „smakiem”, na wieczór powinno być gotowe…

Póki co nasze działania możecie obejrzeć poniżej…

wędzenie 1

 

7 dni WYZWANIE FOTO – ostatni dzień…

Styczeń12

Dziś na szybko, bo niestety ból praktycznie rozsadza mi głowę (zmiana pogody?) i ciężko mi w monitor patrzeć…

Ostatni dzień foto wyzwania hmm2 Smutne to bardzo, ale wierzę, że za miesiąc będzie kolejne…

Temat: rękodzieło. Dziś, w odróżnieniu od pozostałych dni, chciałabym zaprezentować coś nie szydełkowego. To, co widzicie poniżej to moja wersja kota z Cheshire, wykonana wraz z Tolą (którą się opiekowałam jeszcze w zeszłym roku) z masy solnej. Kolorystyka moja – na coś się przydały przeterminowane lakiery do paznokci oops

rękodzieło
Prace innych dziewczyn obejrzycie tutaj!

7 dni WYZWANIE FOTO – dzień 6ty

Styczeń11

No i już przedostatni fotos ze styczniowej zabawy… Smutno trochę, muszę przyznać, bo wciągnęło mnie fotografowanie na co dzień happycry2

Mam zatem nadzieję, że Ula zorganizuje w lutym kolejną foto-zabawę…

Dziś krótko – weekendowo. U mnie weekend wiąże się zazwyczaj z bytnością na wsi, a sam pobyt, oprócz uroków (cisza, spokój, ładne widoki), zazwyczaj kojarzy mi się z czasem, jaki mogę poświecić robótkom szydełkowym. Mam swój mały kącik, swoją lampkę (from ikea oops), jest mi więc ciepło i wygodnie! A w czasie, który ja poświęcam na dzierganie, mężuś z bratem, piętro wyżej pracują wytrwale na nasz byt codzienny…

weekendowo

Robótka, którą widzicie na fotelu to koronka do księżowskiej alby – to tak na wypadek, gdyby ktoś chciał wiedzieć…

Zajrzyjcie na stronkę foto wyzwania, by zobaczyć, jak u innych blogerek wygląda weekend wave I wróćcie tu jeszcze, koniecznie!

Dziękuję za Wszystkie Wasze komentarze – to bardzo miłe z Waszej strony, że poświęciliście czas by je napisać! blowkiss

7 dni WYZWANIE FOTO – dzień piąty!

Styczeń10

Zbliżamy się nieubłaganie do finiszu… Dziś w foto-zabawie temat minimalizm. Mój wiąże się ze słodyczami – wierzcie mi, naprawdę niewiele jest rzeczy, których trudno mi sobie odmówić, ale słodycze? To niestety moja pięta Achillesowa. Zatem, jako zobrazowanie minimalizmu, przedstawiam Wam ręcznie robioną czekoladkę! I nawet jej nie zjadłam, z czego jestem bardzo, ale to bardzo dumna śmiechowa żaba  Bo wiecie, ze mną to jest tak, jak z Garfieldem…

dieta

minimalizm Pomysły innych uczestniczek znajdziecie na blogu Uli.

7 dni WYZWANIE FOTO – dzień czwarty :)

Styczeń9

Już czwarty dzień Foto Wyzwania, ale ten czas biegnie! W dniu dzisiejszym mamy przedstawić naszego ulubieńca do pracy kreatywnej. U mnie jest ich wiele, bo co rusz uczę się nowej sztuki i pałam zapałem do coraz to bardziej zakręconych dziedzin rękodzieła… Jednak najstarszym, najlepiej mi znanym, a co za tym idzie, tym za który najczęściej się biorę, jest szydełko. Lubię dziergać serwetki, robić maskotki, sweterki i butki dla dzidzioli, dziergać szale i chusty. W moim arsenale znaleźć można koronkową bieliznę, kolczyki, kapelusz, a ostatnio nawet rękawice z jednym paluchem… Czy jest coś, czego nie potrafię zrobić? Tak, napisać schematu do moich tworków… Może znacie jakiś program, czcionkę nawet, dzięki którym mogłabym zapisać wzór w pliku? Rysowanie schematów ręcznie, niestety nie przychodzi mi łatwo facepalm

Moje dzisiejsze foto przedstawia się zatem bardzo prosto… 

ulubione do pracy kreatywnej

 

7 dni WYZWANIE FOTO – dzień trzeci

Styczeń8

Moi drodzy, tego się nie spodziewałam… Myślałam, że będzie lista czegoś, co lubię – książek, filmów, wartych zwiedzenia miejsc. A tu coś, co mnie zmusiło do wypisania tego wszystkiego, co zazwyczaj mi nie wychodzi, czyli noworocznych postanowień faint

Jeżeli choć połowę z nich, no dobrze 1/4, uda mi się wprowadzić w życie – będę z siebie naprawdę dumna!

Oto moja lista „to do” w 2014 roku, patrzcie i podziwiajcie, jakie mam ambitne plany (co roku…).

lista 12 rzeczy do zrobienia w 2014r.
Na blogu Uli – senmai znajdziecie więcej list z postanowieniami!

« Starsze wpisyNowsze wpisy »